Chrzest Polski w nauczaniu Prymasa Tysiąclecia
Facebook

Rozmowa z abp Wacławem Depo

O kolejnej mobilizacji ducha Narodu polskiego i kroczeniu po królewskich śladach lwowskiego zawierzenia Maryi, a także o charyzmacie maryjnym św. Jana Pawła II i sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego oraz narodowych zobowiązaniach ku przyszłości z abp. Wacławem Depo, metropolitą częstochowskim, rozmawia Lidia Dudkiewicz.

1373875723

Fot. Bożena Sztajner/Niedziela

LIDIA DUDKIEWICZ: – Sługa Boży kard. Stefan Wyszyński po złożeniu w 1956 r. przez Polaków Jasnogórskich Ślubów Narodu zanotował w „Zapiskach więziennych”: „Co się stało na Jasnej Górze? Dotąd nie jesteśmy jeszcze w stanie dobrze na to odpowiedzieć. Stało się coś więcej, niż zamierzaliśmy. Zdaje nam się, że w dniu 26 sierpnia [1956] uwierzyliśmy na nowo w potęgę Jasnej Góry w życiu religijnym Narodu polskiego”. Teraz, po 60 latach od tamtego wydarzenia, możemy podobnie zapytać: Co się stało na Jasnej Górze 3 maja 2016 r. oraz we Lwowie 9 kwietnia 2016 r.?

ABP WACŁAW DEPO: – Bardzo się cieszę, że kolejną, trzecią już stacją narodowego dziękczynienia za tajemnicę Chrztu naszego Narodu przed 1050 laty była Jasna Góra. Miejsce to rozumiemy jako pewną kulminację, zawierającą w sobie zarówno Akt Zawierzenia Matce Bożej z 1956 r., jak i Milenijny Akt Oddania z 1966 r. Uroczystość z 3 maja 2016 r. zaskakuje pewną nowością, bo został opracowany nowy Akt Zawierzenia Matce Bożej, który wypowiadał na Szczycie Jasnogórskim abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

LD – Ważne jest jeszcze odniesienie do 360. rocznicy lwowskich ślubów króla Jana Kazimierza. W „Niedzieli” nr 19 na 8 maja br. można znaleźć teksty nowych aktów zawierzenia Matce Bożej – tego złożonego 9 kwietnia 2016 r. we Lwowie, gdzie Ksiądz Arcybiskup w imieniu Narodu polskiego wypowiedział nasze: „Jestem, pamiętam, czuwam”, jak i tego z 3 maja 2016 r., złożonego na Jasnej Górze…

ABP – Jestem wdzięczny abp. Mieczysławowi Mokrzyckiemu za zaproszenie mnie do celebracji Eucharystii w katedrze lwowskiej z racji 360. rocznicy Ślubów Jana Kazimierza, które miały miejsce 1 kwietnia 1656 r. Wobec Księdza Arcybiskupa, kilku biskupów z Ukrainy i z Polski, przedstawicieli najwyższych władz państwowych, Sejmu i Senatu, grupy pielgrzymów z Polski mogliśmy potwierdzić naszą więź z pokoleniami, które przed wielu laty klęczały na tamtej ziemi przed obrazem Matki Bożej Łaskawej, i duchowo złączyć się z nimi, aby podziękować za zwycięstwo, które się dokonało poprzez obronę Jasnej Góry. Wiemy, że w tym Akcie ślubowań oprócz aspektu religijnego była też zawarta sprawa poprawienia bytu ludzi różnych stanów, którzy stanowili naszą Ojczyznę. Chodziło o wydobycie ich z kryzysu ekonomicznego, egzystencjalnego. Podjęto też walkę z wadami narodowymi, które nas bardzo mocno upokarzały. Bez pomocy Boga zadanie to byłoby nie do zrealizowania. Cieszę się, że po 360 latach od tamtej historycznej chwili mogłem wypowiedzieć słowa zawierzenia, klęcząc przed obrazem Matki Bożej Łaskawej razem z abp. Mieczysławem Mokrzyckim.

LD – Fakty, o których mówimy, sięgają 1656 r. Gdy obchodziliśmy 300. rocznicę Ślubów królewskich, w 1956 r., kard. Stefan Wyszyński przygotował tekst Aktu Zawierzenia, czego kontynuacja była w 1966 r. Te wielkie sprawy mieliśmy okazję podsumowywać na Jasnej Górze, gdy przez 9 miesięcy przygotowywaliśmy się do uroczystości Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski. Były to słynne dysputy jasnogórskie w Sali Rycerskiej, które miały doprowadzić do naszego narodowego rachunku sumienia. Czy to się udało?

ABP– Dziękuję Bogu za sam ten zamysł, który się zrealizował z pomocą łaski Bożej. Z miesiąca na miesiąc dysputy się rozwijały i ożywiały. Od początku nie chodziło o powtórkę samego ślubowania, ale o przełożenie jego treści na współczesny język. Co to oznaczało? Poprzez głos różnych grup społecznych, rodzinnych, kościelnych, a także hierarchów zrobiliśmy narodowy rachunek sumienia, o którym jest mowa w Ślubach wcześniej wspomnianych. Za inicjatywę zorganizowania dysput jasnogórskich jesteśmy wdzięczni ojcom paulinom – generałowi Zakonu o. Arnoldowi Chrapkowskiemu i przeorowi Jasnej Góry o. Marianowi Waligórze oraz o. Mariuszowi Tabulskiemu i o. Michałowi Leganowi, a także Instytutowi Prymasa Wyszyńskiego. Ważny wkład miał red. Jan Pospieszalski, który dysputy prowadził. Dostępne są materiały prasowe z tych debat dzięki przekazowi „Niedzieli” jako współorganizatora i patrona medialnego, a także materiały telewizyjne dzięki Studiu Telewizji „Niedziela” – za co bardzo dziękujemy. To był opatrznościowy zamysł, który – mam nadzieję – wyda owoce w postaci nie tylko Raportu Jasnogórskiego 2016, ale też kształtowania elity świadomych i wolnych katolików, którzy zrozumieją na nowo, że droga maryjna, którą wypracowali św. Jan Paweł II i sługa Boży kard. Stefan Wyszyński, jest naszym charyzmatem. Ale ten dar wymaga osobistego wysiłku, aby stał się darem dla innych.

LD – Nowy Akt Zawierzenia Matce Bożej pokazuje, jak w sztafecie pokoleń przenoszone jest nasze dziedzictwo…

ABP – To jest oczywiste i bardzo czytelne. Przypomnę wyznanie abp. Stanisława Gądeckiego na zakończenie Eucharystii 3 maja br. Wspomniał, że 50 lat temu, jako chłopak jeszcze przed maturą, stał pod Szczytem Jasnogórskim. A dzisiaj widać, jak Pan Bóg prowadził go przez te lata i przygotował do zadań, które obecnie pełni w Kościele. Wspomnę też bp. Ignacego Deca ze Świdnicy. W zakrystii opowiedział mi ze wzruszeniem, jak to 50 lat temu, jako kleryk wysokiego wzrostu, zabezpieczał na Jasnej Górze linię przejścia kard. Wyszyńskiego do ołtarza, gdyż napór wiernych mógł doprowadzić do trudnej sytuacji. „Dzisiaj – wyznał – wracam po 50 latach jako świadek tamtych wydarzeń”. Okazuje się, że ma zapiski z tamtego czasu. To świadectwo można teraz nieść przez pokolenia.

LD – Proszę o refleksję nad nowym Aktem Zawierzenia Matce Bożej z 3 maja 2016 r. Na które treści powinniśmy szczególnie zwrócić uwagę, pochylając się nad jego tekstem?

ABP – Gdy wczytywałem się w Akt Zawierzenia Matce Bożej i wypowiadałem go razem z abp. Stanisławem Gądeckim, zastanawiałem się, ile tam jest treści, które zawdzięczamy Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II, a ile kard. Stefanowi Wyszyńskiemu. Te dwie postaci są bowiem dzisiaj dla nas bardzo czytelne, dopełniają się wzajemnie i razem niosą nam przesłanie ku przyszłości. Ale o ile te pierwsze akty ślubowań, czyli z 1956 i 1966 r., były wprost autorstwa kard. Stefana Wyszyńskiego, to później kard. Karol Wojtyła uczył nas w pewnym sensie nowego spojrzenia. W nowym Akcie Zawierzenia bardzo mocno jest podkreślana podmiotowość każdej osoby ludzkiej. Dlatego np. to, co dzisiaj stanowi nieraz pole do bezpodstawnej dyskusji o początku życia człowieka, na płaszczyźnie wiary nie stwarza żadnych wątpliwości. Św. Jan Paweł II podkreślał, że to nie jest sprawa światopoglądowa ani zagadnienie jakiegoś kierunku filozoficznego czy teologicznego – to dotyczy praw człowieka. I dlatego śluby jasnogórskie, te wcześniejsze i ten dzisiejszy, można nazwać jasnogórską drogą praw człowieka i każdego Polaka.

LD – Pamiętamy, że Jan Paweł II nazwał Jasnogórskie Śluby Narodu polską kartą praw człowieka, a dzisiejsze słowa Księdza Arcybiskupa stanowią tego wyraźną kontynuację…

ABP – W nowym Akcie Zawierzenia Matce Bożej są dwie sprawy godne szczególnego podkreślenia. Rzeczywiście, mówimy nie tylko o stronie duchowej, czyli o religijnej więzi z Bogiem, ale też o więzi ludzi pomiędzy sobą. Chodzi tu o współodpowiedzialność za tych, którzy dzisiaj cierpią, są pozbawieni pracy, potrzebują jakiejkolwiek pomocy. Mieści się to w pojęciu miłości społecznej.

Jeżeli chodzi o gorące wyzwania współczesności, to trzeba zauważyć, że nie ma bezpośredniego odniesienia do sprawy imigrantów, co jest dzisiaj mocno akcentowane zwłaszcza w mediach komercyjnych, w których podaje się, że jako Naród niby nie jesteśmy otwarci na przyjęcie uchodźców będących w dramatycznej sytuacji. Nie chcemy ulegać naciskom medialnym, ale też wyraźnie mówimy o nowych wyzwaniach, jakie niosą nasze czasy, gdy „chrześcijanie oddają życie za Chrystusa”, co w nowym Akcie Zawierzenia jest zapisane. Zwracamy uwagę, że trzeba się strzec zarówno przed szowinizmem, nacjonalizmem, jak i kosmopolityzmem, który znosi pojęcie narodu i każe być naiwnie otwartym wobec wszystkich, którzy do nas przychodzą. Tego, niestety, Europa chyba dzisiaj nie rozumie. Proszę zauważyć ostatnie doniesienia. Okazuje się, że Federica Mogherini – szefowa unijnej dyplomacji, straszy narody Europy, które nie przyjmą narzuconej im liczby imigrantów, wysokimi karami finansowymi. To już nie jest wspólnota, to jest pewnego rodzaju determinacja, połączona wprost z karaniem. A jak odczytywać wygraną w norweskim sądzie sprawę ludobójcy, jakim jest Anders Breivik, który oskarżył Norwegię o łamanie praw człowieka? Morderca kilkudziesięciu osób protestował przeciwko temu, że odizolowano go od świata zewnętrznego, a jego poczta została ocenzurowana. Dziś sąd… przyznał mu rację. Pozostaje zapytać, do jakich absurdów jeszcze musi dojść, żeby znowu zrozumieć prawa człowieka i odpowiedzialność za życie osobiste i za życie drugiego człowieka. Czy rzeczywiście mamy chronić ludobójców, aby pokazać, jak bardzo jesteśmy tolerancyjni, jak bardzo jesteśmy ludzcy? To są pytania otwarte.

Niech nowy Akt Zawierzenia będzie gwarancją naszej polskiej karty praw człowieka, kolejnym etapem formacji naszych rodzin, ale i wezwaniem do modlitwy, żebyśmy umieli rozpoznawać, co jest prawdziwe, co Bogu przyjemne i co doskonałe, a odrzucić to, co jest manipulacją i fałszem, a nawet absurdem.

W podsumowaniu trzeba powiedzieć, posługując się tekstem nowego Aktu Zawierzenia, że przez oddanie Narodu Matce Bożej „najpełniej zabezpieczymy całą naszą chrześcijańską, osobistą i narodową przyszłość”.

LD – Pozostaje nam więc wołać do Maryi: „Weź w opiekę Naród cały”…

Niedziela Ogólnopolska 20/2016, str. 10-11.