Chrzest Polski w nauczaniu Prymasa Tysiąclecia
Facebook

Myśli Prymasa

  1. Mądry Naród pochyla się ze czcią nad swoją przeszłością. Tym więcej, że wstydzić się jej
    nie potrzebuje
  2. Maryja ukazała nam nie tylko jak mamy pragnąć Boga, ale jak mamy się Nim sycić
  3. Chociaż historia to «magistra vitae», ale nie wszyscy historycy są nauczycielami życia
  4. Były takie sytuacje dla Kościoła, żeśmy przegrywali z rządami. I nadal możemy przegrywać z rządem takim czy innym, z partią – taką czy inną, z państwem – takim czy innym, ale nie wolno nam przegrać z Narodem
  5. Nie wystarczy urodzić się człowiekiem, trzeba jeszcze być człowiekiem
  6. Dla każdego człowieka jego czasy są czasami wyjątkowymi
  7. Kierować innymi jest łatwiej, bo nie liczymy się z tym, co w nich jest. Ale sobą kierować to o wiele trudniejsze, bo czego dotkniemy, czujemy w sobie. A jednak to do nas należy umieć prowadzić samego siebie
  8. Nie przejmujcie się trudnościami, bo to chleb powszedni…
  9. Nie wystarczy, gdy między prawnikiem, sędzią a człowiekiem pokrzywdzonym, obwinionym stoi tylko kodeks karny. To są środki, ale nie ma w nich serca. Serce nosi człowiek, który uruchomi i maszynę i kodeks
  10. Wydaje nam się nieraz, że Boga nie kochamy. Nie o to idzie, czy kochasz Boga. Najważniejszą rzeczą jest to, że On Ciebie kocha
  11. Bóg, pełen miłości zostawił w Synu swoim jakby ramowe dzieje człowieka, w których każdy może znaleźć cos swojego i własnego
  12. Człowiek współczesny, chociażby niewiele wiedział o Ewangelii i nigdy jej nie czytał, pragnie ideałów, które stawiał Chrystus
  13. Człowiek nie rozwinie w pełni swojego człowieczeństwa i swej osobowości, jeśli będzie tylko myślał dobrze i pragnął dobrze, a nie będzie czynił dobrze
  14. Ludzkość to jest wielka rodzina tęskniących za ciągle nowym
  15. Musimy widzieć przede wszystkim człowieka, jako człowieka, a nie to co on czyni. Chociażby czynił wiele lub nic, dobrze lub źle, jest człowiekiem
  16. Gasić pożary, nie dorzucając własnego paliwa do ognia, który ktoś roznieca, to wielka umiejętność… Tam, gdzie spotyka się mądrość i temperament, zadaniem mądrości jest – umieć milczeć
  17. Niektórzy mówią – czas to pieniądz. To jest złuda! Czas to miłość, wolność, prawda! I to człowiekowi trzeba dać
  18. Jeżeli zrezygnujemy z programu ubóstwienia człowieka na wzór Boga-Człowieka nie poradzimy sobie z człowiekiem
  19. Człowiek służy tym, co posiada. Jeżeli służy prawdą Bożą, misi mieć świadomość pełnego jej osiągnięcia
  20. Nigdy nie można powiedzieć: już wszystko zrobione! Dla nas jeszcze wiele zostało do zrobienia
  21. Pokój ludziom – wszystkim! Nie tylko tym, którzy mają władzę, nie tylko tym, którzy mają zrozumienie swoich praw, ale i tym, którzy nie umieją ich dochodzić
  22. Każda wielka rzecz musi kosztować i musi być trudna
  23. Świat współczesny żąda od człowieka trudu, aż do granic bohaterstwa!
  24. Człowiek ma prawo poznać myśl Bożą, ma prawo pytać, ale gdy otrzyma oświecenie dla swej rozumnej woli i umysłu, dobrze czyni skłaniając głowę z głęboką wiarą
  25. Człowiek wyzwala się i rozwija wewnętrznie przez wrażliwość na otoczenie, przez przemyśliwanie nie tego, co się jemu należy od innych, ale tego, co innym należy się od niego
  26. Najtrudniej wyzwolić się z osobistych upodobań, wyobrażeń i dążeń, a „zamienić się w słuch” wobec Pana Boga
  27. Jest w tym jakaś niezwykła tajemnica, że Słowo, które na tej ziemi ciałem się stało, zabić się nie pozwoli
  28. Miną wieki, czasy, ustroje i nastroje, ale Ten, który jest Światłością ludzi i Życiem samym, pozostanie zawsze
  29. Ufajcie Bogu Żywemu, który ma Serce!
  30. Ojciec mówi nam, że jest Ojcem. Jeżeli co ma drżeć przed Nim, to serce. I to z miłości, nie ze strachu
  31. Jeżeli ze wszystkich burz i klęsk uratujecie waszą Trójcę Świętą i wasz Kościół, macie wszystko
  32. Krzyż to skrót naszego życia. Gdy patrzymy na krzyż, myślimy: to uczyniono z Chrystusem… Ale nie zapomnijmy, że to uczynią i z nami…
  33. Chrystus nie po to przyszedł, aby zbawić góry i morza, ale po to, aby zbawić człowieka. Każdego człowieka
  34. Dla Chrystusa nic nie znaczy szata i godność, którą na siebie człowiek ponakłada i w którą się wystroi. Dla Niego znaczy tylko człowiek
  35. Poprzez miłość Chrystusa musimy widzieć wszystkich ludzi. Jego miłością musimy kochać każdego człowieka
  36. Idzie o to, aby człowieka ratować, bo on jest najważniejszy
  37. Miarą stosunku do człowieka mierzy się wartość wszystkich ustrojów i ich trwałość
  38. Przez największe ograniczenia, przez zmieniające się ustroje, człowiek przejdzie wolny i pójdzie nietknięty naprzód
  39. To, co było możliwe w Maryi, jest możliwe w nas i dla nas: w każdym z nas i dla każdego z nas
  40. Nie myślimy, że krzyż jest rekwizytem historycznym. Krzyż jest zawsze aktualny, bo zawsze się odnawia w człowieku
  41. Jest w nas nieustanne krzyżowanie rozumu i woli tak, aż nastąpi rozumna wola
  42. Nawet najszlachetniejsze z uczuć – miłość – boli
  43. Bóg nie ma początku, my go mamy. On nie ma końca i my go nie mamy
  44. Bóg byłby okrutny, gdyby dzieciom swoim nie dał trwania wiecznego, jakie sam posiada
  45. Sprawy doczesne, podporządkowane temu, co Boże, ułatwiają nam zrozumienie spraw wieczystych, spraw Bożych
  46. W Bogu jest nieustanne dążenie do syntezy, do zespalania wszystkiego, całego ładu ziemskiego, który wyszedł z myśli Bożej, z ładem nadprzyrodzonym, który ma uświęcać, uaktywnić porządek przyrodzony i nadawać mu Boże oblicze
  47. Każdy z nas jest nie tylko dziecięciem Boga, ale i miejscem, gdzie Bóg istnieje, żyje i działa
  48. Bóg wcielił się nie tylko w akcie zwiastowania w Nazarecie, ale nieustannie wciela się w ład tego świata i naszego osobistego życia
  49. Bóg przez człowieka zespolonego ze sobą wewnętrznie, napełnionego Bogiem, działa teraz na wszystkie inne sprawy
  50. Czynić sobie ziemię poddaną, to znaczy Bożą ziemię poddać Bożemu człowiekowi, temu w którym żyje Bóg w Trójcy Świętej Jedyny
  51. Bóg wchodzi w życie ludzkie. Trzeba tylko umieć przyjąć Go z zaufaniem, nawet wtedy, gdy to zaufanie trudno nam przychodzi
  52. Gdy działającym jest sam Bóg, wtedy wszystko co czyni, odpowiada Jego naturze i jest wyrazem Jego natury. A Bóg jest Dobrocią i Miłością
  53. Gdy spotykamy się z wymaganiami Boga, choćby dla nas trudnymi i niepojętymi, możemy być spokojni; krzywdy nam nie uczyni, bo Jego naturą jest Dobroć
  54. Bóg wszedł bardzo konkretnie w życie Maryi i w życie ludzkie
  55. Taki jest plan Boży, aby było dwoje… Stoi on u początków dziejów ludzkości i dziejów chrześcijaństwa
  56. Jak nie może być rodziny bez matki, tak nie może być Kościoła bez matki
  57. Nie tyle ojca, ile właśnie matkę zwą błogosławioną
  58. Powodzenie Bożego planu zależy od tego, czy człowiek zrozumie, że od początku Bóg ustanowił dwoje, i że dwoje są jednakowo sprawie Bożej potrzebni
  59. Wszystko, co jest potrzebne do naszego fizycznego rozwoju, właściwie tak czy inaczej, jest wzięte z ziemi
  60. Po wielkim bojowaniu z tą ziemią, po nieustannej przemianie dóbr tej ziemi w człowieczeństwo, ostatecznie wrócimy do ziemi
  61. Człowiek z ziemi wzięty, przez ziemię, z ziemi wyjdzie, aby poznać wielkość Boga
  62. Jesteśmy wielcy, bo jesteśmy z ręki Boga, i jesteśmy mali, bo zależymy od małych rzeczy, od drobnych dóbr tej ziemi
  63. Trzeba widzieć Boga i odczuwać Go
  64. Każde nowe pokolenie przyjmuje od starego co może, a … myśli swoje
  65. Krzyż jest nadzieją, ale my tę nadzieję i mądrość krzyża rozumiemy bardzo późno, na ogół dopiero pod koniec życia
  66. Ludzkość to jest wielka rodzina tęskniących za ciągle nowym
  67. Tylko duchy, doktryny, filozofie i kierunki sklerotyczne, nie widzą już możliwości czegoś nowego i determinują postęp, zamykając go w ciasnym kręgu teraźniejszości
  68. Nam okazało się Słowo zamknięte w ciele, dlatego mamy na czym zatrzymać naszą uwagę, serce i myśl
  69. Kościół jest wiecznie młody, chociażby dlatego, że proces łaski wobec każdego nowego człowieka zaczyna zawsze od chrztu
  70. Należy pamiętać, że podstawą różnych form wspólnot ludzkich jest nasze człowieczeństwo ukształtowane przez plan Boży i mądrość Bożą
  71. Trzeba pamiętać, aby człowiek nie zagubił się w tzw. kulturze masowej, która jest bardziej ilościowa niż jakościowa
  72. Nam potrzeba konkretu. I dlatego konkretyzuje się nawet Bóg
  73. Nigdy się nie lękajmy, że Kościół za bardzo wejdzie w życie ludzkie i trochę się życiem przybrudzi
  74. Zachowajmy więc pomimo trudności i kłopotów spokój. Jest on przejawem wewnętrznej dojrzałości człowieka
  75. Żadne pokolenie nie jest absolutnie autonomiczne w tym, co posiada i z czym idzie w przyszłość
  76. Jeżeli więc chcecie być pokoleniem nowym, autentycznym, prawdziwym, musicie najpierw wypracować w sobie ducha sprawiedliwości wobec wszystkich ludzi
  77. Łatwiej jest otworzyć serce niż drzwi, bo w sercu jest zawsze miejsca dużo
  78. Nie tylko na odcinku kościelnym, ale i na odcinku politycznym i międzynarodowym, trzeba przebaczać
  79. Nie trzeba być ateistą, czy wierzącym, tylko po prostu przyzwoitym człowiekiem, aby wiedzieć, że nigdy nie wolno mordować
  80. Cierpienia mają wtedy swą wartość, jeżeli wydają owoce
  81. Kościół zawsze stawia prymat osoby przed rzeczą, jakości przed ilością
  82. Człowiek nie jest Bogiem, ale jest dzieckiem Bożym
  83. Chociaż byście najlepiej czuli się na ziemi, jesteście tutaj tylko przechodniami, nie macie tu mieszkania stałego, innego oczekujecie
  84. My takiej właśnie Ojczyzny pragniemy – żyjącej nie tylko chlebem, ale słowem Bożym
  85. Najbardziej autentycznym człowiekiem, którego warto szukać jest Bóg-Człowiek
  86. Wy jesteście światem przyszłości, światem nowym, który ma prawo żyć
  87. Jeśli kto nas zna dobrze, to Bóg. Jeżeli kto się do nas przyznaje, to On
  88. Już tutaj na ziemi musimy się upodobnić do Ojca Niebieskiego, aby poznał nas kiedyś, gdy się do Niego zgłosimy
  89. Chrystus będąc Bogiem i Człowiekiem, wszczepia się w chleb tej ziemi i chleb czyni Ciałem swoim
  90. Wszystko, z czym się na co dzień spotykamy, mamy przebóstwić
  91. Każdy człowiek powołany jest, aby wychodził z ruin do nowego życia
  92. Idźcie za Chrystusem, który więcej nie umiera i śmierć nad Nim więcej mocy nie ma
  93. Współczesna ludzkość pragnie na nowo przyjrzeć się Chrystusowi, dostrzec Jego obecność w dziejach i Jego oddziaływanie na współczesność
  94. Chociaż ludzie nieustannie wyrzekają się Boga-Człowieka, dostrzegają, że gdy zabraknie Go w ich życiu, dokonuje się wówczas potworna alienacja ich człowieczeństwa
  95. Prawdziwa miłość ogarnia całego człowieka, a nie tylko jakąś jego cząsteczkę
  96. Przestaniemy równać ku dołowi, będziemy równać ku Bogu
  97. Chrystus jest ratunkiem naszym i zbawieniem, trzeba się Go uchwycić z całych sił
  98. Trzeba zaniechać walk, bo nie dają one gwarancji rozwoju, ani też nie zapewniają bezpieczeństwa rodzinie ludzkiej
  99. Tylko przez miłość i sprawiedliwość chrześcijańską można zapewnić prawdziwy, Boży pokój, którego świat dać nie może
  100. Wszystkie drogi, jakimi chodzi świat, trzeba zamienić na jedną – za Chrystusem, który jest Drogą, Prawdą i Życiem
  101. Do Chrystusa idzie się przez Maryję
  102. Każdy człowiek ma obowiązek stawiać sobie – przede wszystkim sobie – większe i coraz większe wymagania
  103. Aby człowiek, który umie stawiać wymagania innym, pamiętał i o tym, że o tyle ma prawo więcej wymagać od innych, o ile sam daje więcej z siebie
  104. Nasze serce, nasz umysł, nasz duch, mają być związane z Bogiem
  105. Oddasz Bogu całe swoje serce, całego swojego ducha, a umysł swój tak ukierunkujesz, aby związał się z Mądrością
  106. Szlachetne odruchy miłości, jakie są w człowieku, mają swoje źródło w Bogu
  107. Bóg przestałby być Bogiem gdyby nienawidził, bo Jego istotą jest Miłość
  108. Przebaczamy dlatego, że mamy obowiązek kierować się uczuciem miłości i mamy miłować bliźniego swego, jak siebie samego
  109. Nie można bowiem pogodzić się z tym, abyśmy zrezygnowali z tego, co lepsze
  110. Bóg, który jest Miłością i Panem wszelkiej mądrości i który umacnia nas w roztropności, niech będzie dla nas mocą, światłem, życiem i miłością
  111. Pojednania nigdy nie można zatrzymać. Jest ono zawsze potrzebą człowieka jako dziecięcia Bożego i żywego członka społeczeństwa
  112. Pojednanie jest stałym procesem i stałym dążeniem do Boga, a w Bogu – do ludzi
  113. Gdy mówimy „czas to miłość”, wypełniamy dany nam czas czynami miłości, która zawsze trwa
  114. Matka Najświętsza, chociaż jest Matką całego rodzaju ludzkiego, wpisana jest w jakiś szczególny sposób w dzieje naszego Narodu
  115. Matka pięknej miłości nauczy was kochać Boga i ludzi
  116. Narodu nie można wyrwać z przeszłości, bo Naród jest nie tylko teraźniejszością wielki, ale i przeszłością
  117. Nie wystarczy ocenić przeszłość, ale trzeba mieć ambicję tworzenia lepszej przyszłości
  118. Przechodzą przez polską ziemię miliony ludzi, ale tylko jednostki tworzą kulturę
  119. Człowiek kierowany przez działanie Boże, przez wpływ łaski uświęcającej i oświecającej, nie musi już odwoływać się do kodeksu, albowiem Prawo Boże wypisane ma w sercu swoim
  120. Prawo doprowadziło ludzkość do Chrystusa, abyśmy z wiary uzyskali usprawiedliwienie
  121. Słowo ciałem się stało właśnie wśród tych, którzy słuchają Słowa i zachowują je
  122. Czas zawsze jest darem Boga, jest błogosławieństwem
  123. Dany nam czas można przeżyć z wielkim zyskiem dla siebie lub też z ogromną stratą
  124. Czas, który otrzymaliśmy, to nasze krótkie czy długie życie, jest darem przedłużającej się miłości Tego, który jest Miłością
  125. Dobry Bóg umie czekać na każdego z nas i każdemu wyznacza swój czas
  126. Dobry Bóg dając nam jeszcze tę chwilę czasu, okazuje nam swoją miłość, daje nam szansę, abyśmy mogli czas darowany przeżyć lepiej, owocniej
  127. Przez słabość woli tracimy niekiedy czas, który jest darem miłości Ojcowej
  128. We wszystko umie Bóg włożyć swoje dary miłości, które nam w różnych sytuacjach objawia
  129. Pan Bóg ma różne sposoby na to, aby okazywać nam Swoją miłość
  130. W myśli Bożej, w planie Bożym, jesteś darem umiłowanym
  131. Bardziej niż twego ziemskiego ojca i matki, jesteś owocem miłości Boga, który Ciebie pierwszy umiłował
  132. Rozwój waszej osobowości wymaga, abyście nie poprzestawali na niezadowoleniu, lecz tworzyli nowe, lepsze rzeczy
  133. Zaczynamy na nowo, z silniejszą wolą wypełnienia lepiej czasu, który jest darem Ojcowej miłości
  134. Nie wystarczy słuchać słowa Bożego, gdy jesteście w świątyni w obliczu Boga, ale trzeba je w życiu zachować
  135. Jeżeli zabraknie wartości i mocy duchowych, jeżeli zabraknie Bożego ziarna Ewangelii, wtedy zakłócony zostaje wszelki ład, także materialny
  136. Wartość człowieka zaczyna się od chwili, gdy Pan Bóg zapragnął jego bytu i istnienia
  137. Największym sprzymierzeńcem Chrystusa na ziemi jest każdy człowiek, który pragnie żyć, zwłaszcza gdy pragnie żyć w duchu Bożym
  138. Ludzie nigdy nie tracą nadziei na Kościół, ciągle czegoś od niego oczekują
  139. Od momentu Wcielenia Bożego Syna, dokonuje się zbawianie ludzi, rehabilitacja człowieka, nieustanne przypominanie jego praw i obowiązków
  140. Czytajcie jak najczęściej Ewangelię. W niej jest wszystko
  141. Nie musi być was wielu, ale musicie być mężni, musicie być dzielni, musicie być silni w wierze
  142. Mogą być różne motywy, ale zawsze decyzją kieruje moc i łaska Boża
  143. Szukasz tutaj miłości społecznej, bo masz dość nienawiści i wszelkiego rodzaju przemocy
  144. Kobieta to matka życia, matka rodziny, matka Narodu
  145. Matka musi być słoneczna, jasna, a więc królewska
  146. Jeżeli kobieta w Polsce będzie odarta z promiennych świateł czystego, jasnego słońca Bożego, jeżeli wzgardzi gwiazdami, nie spełni zadania matki życia, matki rodziny, matki Narodu
  147. Ewangelia – to manifest wolności i miłości, to księga sprawiedliwości, kodeks postępowania osobistego i społecznego
  148. Wpierw czy później musisz odłożyć tak dziś Ciebie radującą gitarę, bo życie włoży Ci w dłonie krzyż. A jeśli to będzie Krzyż Chrystusa, stanie się on Twoim błogosławieństwem, zbawieniem, nadzieją jedyną
  149. Jedną z największych potrzeb naszych czasów jest głód Boga
  150. Składajcie Maryi wasze prace, radości, cierpienia i ofiary
  151. W dłoniach Maryi bądźcie narzędziem ratowania ludzi dla Chrystusa
  152. Miłujcie każdego człowieka, nawet takiego, który nie ma dla Was w sercu nic dobrego. Miłujcie tak, jak Chrystus Was umiłował
  153. Troska ludzka, czujna uwaga Matki, tajemnicza obecność milczącego Jezusa, puste stągwie
    – to przedziwne rekwizyty życiowej codzienności
  154. Można wszystko przygotować. Można mieć wodę i naczynia, ale przemiana jest tajemnicą dyskretnego działania Jezusa i współdziałającej z Nim Matki
  155. Cisza otacza misterium przemiany
  156. Dokonuje się w nas wewnętrzna przemiana wody naszych czynów w wino łaski
  157. To Ona, Matka Boga-Człowieka, czujna, dyskretna, uważna, dostrzega nasze puste „stągwie”, do których Jej Syn polecił nalać „wody”
  158. Maryja uczy Kościół macierzyństwa
  159. Tylko to posiadamy, co daliśmy innym
  160. Bóg wymaga od pasterzy i od owiec – oczyszczenia serc
  161. Mamy chodzić w światłości i przyglądać się naszym czynom w słonecznym wymiarze otwartości i jasności, abyśmy się tych czynów nie wstydzili
  162. Może niekiedy większe wrażenie robią na nas dzieje Chrystusa zabijanego
    niż wiara w zmartwychwstanie i życie, które jest przed każdym z nas
  163. Nie potrzebujemy szukać innych metod i natchnień do wychowania Narodu! Obyśmy tylko pozostali wierni kulturze chrześcijańskiej i naszej polskiej kulturze rodzimej
  164. Wolą Bożą jest nasze odkupienie i uświęcenie, naturą Boga Ojca – miłość do wszystkich dzieci, a posłannictwem Syna – danie świadectwa o wielkiej miłości, jaką Ojciec żywi ku swoim dzieciom
  165. Pewnie, poradziłby sobie Chrystus bez nas, ale On tego nie chce
  166. Kościół jest nieśmiertelny, chociaż my umieramy; jest święty, chociaż my jesteśmy grzeszni
  167. Jesteśmy Bogu potrzebni, chociaż mógłby sobie poradzić bez nas
  168. Bóg nie chce za nas wszystkiego zrobić, wyręczyć nas. On chce, abyśmy korzystając z Jego darów, zrobili coś sami
  169. Z pewnością Kościół poradziłby sobie mocami Chrystusa, ale Chrystus chciał, aby Ta, która stała pod krzyżem otoczona niewiastami galilejskimi, była obecna i dziś w Kościele
  170. Niech mądrość i miłość Boża dopowie Wam więcej
  171. Może niekiedy większe wrażenie robią na nas dzieje Chrystusa zabijanego,
    niż wiara w zmartwychwstanie i życie, które jest przed każdym z nas
  172. Pierwej nim w kołysce, znalazłem się w myśli Bożej, w sercu Boga, w Jego nieogarnionej miłości, dlatego, że w Nim, w Ojcu moim Przedwiecznym, wszystko dzieje się według natury Boga, a więc w miłości
  173. Adwent nam przypomina, że moja ziemia musi się otworzyć i zrodzić Zbawiciela wszystkim, którzy Go ode mnie oczekują
  174. Słusznie i bardzo pedagogicznie czyni Kościół Boży, iż na progu nowego okresu liturgicznego każe nam robić rachunek sumienia – z miłości
  175. Adwent, przez który przygotowuje nas Kościół na nowe Narodzenie Syna Bożego w naszym codziennym życiu jest również przejawem działania Serca Bożego przez Serce Maryi
  176. W Dziewczęciu z Nazaretu poczęła się sama Miłość z Ojcowej Miłości
  177. „Niebiosa, spuście rosę z góry, a obłoki niech zleją z deszczem Sprawiedliwego” …
    Kościół wzywa niebo i ziemię, Boga i ludzi do współdziałania w wielkim dziele zrodzenia Zbawiciela
  178. Stworzenie świata i człowieka na obraz i podobieństwo Boże jest udzielaniem się bezmiaru Bożej miłości, której nigdy do końca na tej ziemi nie pojmiemy
  179. Chrystus jest Głową rodziny ludzkiej, nas wszystkich, zrodzonych z Ojca, którym Ojciec udzielił cząstki swojej Miłości. Poprzez nią pociągani jesteśmy do Jego wielkiej, nieskończonej Miłości
  180. Miłość Boża może niekiedy paść w naszą ziemię jak ziarno i pozostać sama – wtedy rani i kaleczy, jak ostry kamyk rani bosą nogę, która nieopatrznie nań stąpiła. Ale jeżeli ziarno się przyjmie, bo obumarło, jeśli rozwinie się w zieleń i zacznie owoc przynosić, wówczas nie rani nóg, jest łagodne i przyjemne
  181. Podziwiamy niezgłębioną miłość, którą wlał Bóg w świat stworzeń, aby z ich pomocą wypowiedzieć ją w konkretny sposób. Wszystko to uczynił dla człowieka. Nie miał więc człowiek wątpliwości, że wszystko co go otaczało w raju, było przejawem miłości Bożej
  182. Pod wpływem wątpliwości rozpoczyna się szukanie prawdy niejako „na własną rękę”.
    Księga Rodzaju zawiera obrazowy, głęboko psychologiczny opis tego zdarzenia. W jednym zdaniu ujawnia sposób działania człowieka, który zaczyna wątpić. Nie poprzestaje on na podanej sobie przez Boga prawdzie, ale sprawdza ją i doświadcza
  183. Nieraz myślimy, że coś Panu Bogu popsuliśmy przez naszą słabość i grzechy, ale nawet one są dla Boga materiałem dla wypełnienia Jego planów
  184. Nie śmiem nawet spojrzeć na Ciebie, Niepokalana, by mój wzrok nie zniekształcił tego obrazu piękna, którym promieniejesz
  185. Trzeba od razu postawić przed człowiekiem kogoś, kto jak słup ognisty będzie świadczył, że zniszczony ład może być naprawiony
  186. Człowiek ma się nauczyć walczyć w swym życiu osobistym z następstwami zakłócenia między porządkiem materialnym, przyrodzonym, a duchowym, nadprzyrodzonym. W ten sposób Bóg na nowo naprawia dzieło
  187. Bóg zaczął działać… Pragnął, aby na zawsze skończyły się wątpliwości: czy możliwe jest, aby człowiek wrócił do ładu i pokoju? Czy możliwe jest opanowanie śmierci i rozkładu? Czy możliwe jest, aby człowiek znowu oglądał Boga?
  188. Mój krzyż wziął Chrystus na swoje ramiona. Nie udźwignąłbym go sam. Musi mi pomóc aż … Bóg
  189. Chrześcijanin nigdy nie jest samotny, bo Towarzyszem jego drogi jest sam Bóg
  190. Przez oczy patrzy dusza, wartość więc i charakter duszy przejawia się na twarzy, bo ona ma być fotografią Boga. Do nas należy pracować nad tym, aby nie tylko nasze oblicze, ale oblicze każdego człowieka przypominało Boga, a nie szatana. Szatan jest bez twarzy. Człowiek jest z twarzą… Boga!
  191. Bóg czyni wszystko według najwyższej swej mądrości! Nie działa w sposób samowolny, nie „popisuje się ” swą wszechmocą. „Mogłem! Więc jeszcze raz to uczynię”. Bóg nie lubi nadprodukcji wzorów, nie chce po prostu „popisywać się” przed światem swą cudownością. Działa w sposób jak najbardziej prosty i naturalny
  192. Bóg-Człowiek nie jest więc kimś obcym! Nie jest przybyszem na świat, kimś z drugiej jak gdyby strony: tu ludzkość, a tam Bóg, który raczył łaskawie się zniżyć. Nie! On po prostu wyrasta z gleby tej ziemi
  193. Trzeba zacząć od nowa, wszystko – od nowa. Chociaż jesteśmy już ludźmi dojrzałymi,
    Jednakże można, a nawet trzeba wciąż zaczynać od nowa…
  194. Nadal możliwe jest – nawet po straszliwej katastrofie – pojednanie człowieka z Bogiem, przywrócenie harmonii między prawami ciała i ducha, uzyskania pokoju wewnętrznego przez człowieka
  195. Ponieważ ma być odkupiony człowiek, musi to być zrobione po ludzku i musi to uczynić człowiek. I to nie taki, który jest wzięty z obłoków, ale człowiek prawdziwy, uplątany w życie człowiecze i jak najbardziej z tym życiem związany
  196. Ta miłość, przez którą powstałem, jest „słabością” Stwórcy wobec mnie – stworzenia. On jest bezsilny wobec tej miłości, dzięki której ja jestem. On mnie pierwszy umiłował. To On zaczął i nie może przestać mnie miłować
  197. Największym grzechem jest zwątpienie, czy Bóg mnie miłuje, czy Bóg mnie jeszcze miłuje? I tego człowiek dopuścić się nie może! Byłby to grzech przeciwko istocie Boga, który jest Miłością
  198. Często stwierdzamy, że właściwie nic nie znajdujemy w sobie, co skłaniałoby Boga do miłowania nas. Ty nie znajdujesz, ale On znajduje. Twój Ojciec, który zna ciebie lepiej niż ty sam siebie, jeszcze coś w tobie znajdzie, co jest godne Jego miłości
  199. Potęga Boga jest tak wielka, że potrafi On obdzielić pełną miłością każdego człowieka
  200. Największa nieznana człowieka: serce. Tak wspaniałe, że Bóg o nie zabiega. Tak potężne, że może się oprzeć miłości Wszechmocnego. Tak mdłe, że chwyta je w sieci niejedna słabość. Tak szalone, że może zburzyć wszystko szczęście i wszelki ład. Tak wierne, że nie zdoła go zrazić nawet przewrotna niewierność… A człowiek stokroć wspanialszy, bo zdoła nim rządzić
  201. Im lepiej i pełniej odpowie człowiek – dzieło miłości Bożej – na miłość Boga, tym pełniejsze rodzi owoce, tym bardziej staje się święty
  202. Chciejmy zrozumieć Boga na nasze czasy. Chciejmy Nim żyć, bo On jest Ojcem przyszłego wieku – Pater futuri saeculi – nie tylko wieku dzisiejszego
  203. Aby przekonać się o istnieniu Boga, trzeba lepiej przyglądać się sobie… Nie trzeba lękać się dobrego spojrzenia na siebie, na swoją duszę i ciało, aby w tym wszystkim rozpoznać mądrość i dobroć Boga
  204. Bóg wprawdzie szanuje wolność człowieka, ale gdy ludzkie dłonie narobią zbyt wiele zła, przychodzi nagle dłoń Boża i porządkuje wszystko
  205. Ilekroć człowiek wątpi, czy Bóg jest Prawdą, Miłością, Dobrocią i Mądrością,
    powstaje nieporządek, który jest przyczyną najrozmaitszych udręk
  206. Gdy znajdę w sobie choć jeden akt miłości, już nie jestem nędzą. Choćby całe moje życie było jednym grzechem, ten jeden akt miłości oddaje mnie Bogu. Nie, nie jestem nędzą… Jestem wielkością, bo miłuję
  207. Wielu świętych Polaków i Polek ukazuje Wam drogę serc waszych do Chrystusa, a przez Niego do Ojca Najlepszego, który jest Miłością
  208. Jestem tylko błotem! Ale w tym błocie Bóg zgubił perłę miłości…
  209. Spojrzał na niskość! Ciekawa rzecz, że Bóg najchętniej dostrzega małość i pokorę. Jeżeli więc ogarną cię wątpliwości, czy oko Boże widzi cię, wiedz, że w rowie wiosennym nawet żabę widzi! A ciebie miałby nie dostrzec? Jesteś czymś więcej!
  210. Człowiek zdobywa się na wysiłek, aby być wiernym, i to jest właśnie miłość
  211. Najbardziej obojętny na Boga człowiek wpierw czy później za Nim zatęskni. Przez miłość, która jest w jego ludzkiej naturze, obudzi się w nim, niekiedy w ostatnim momencie, niepokój. I Panu Bogu to wystarczy…
  212. Może uschnąć w nas wiara, może zatrzeć się obraz Boga Żywego, ale zawsze przez ruiny przeświecać będzie promyk tęsknoty do Boga, który może człowieka wyzwolić od grzechu, nienawiści, przemocy i gwałtu, od władców, arsenałów, złota i niewolniczej technokracji
  213. Więcej radości daje nam zwycięstwo nad złymi popędami, aniżeli swoboda moralna
  214. Tyle już było na świecie prób urządzenia ludzkości tylko przez sprawiedliwość.
    Wszystkie zawiodły! Trzeba więc przywołać do pomocy miłość
  215. Tak bardzo potrzebna nam jest świadomość obecności nad nami dobrego, Ojcowskiego oka, które wszystko porządkuje na ziemi
  216. Chociaż byście zapomnieli o tym, że jesteście dziećmi Kościoła, nie macie mocy przestać być nimi
  217. Modlitwa o świadomość Bożej Opatrzności w świeci może być bardzo konkretna, sprowadzająca Boga do najdrobniejszych szczegółów i drobiazgów ludzkiego życia
  218. Najbardziej konkretyzuje sam Bóg, bo przemawia do detalicznych pyłków, jakimi wszyscy jesteśmy
  219. Jeśli tobie się wydaje, że w twojej duszy Chrystus już umarł, pamiętaj, że jest to złudzenie, bo nawet gdybyś zapomniał o Chrystusie – On nie umrze. On żyje i przez miłość swoją do ciebie wydobędzie cię w ostatniej chwili z niedoli zapomnienia o Bogu, a może i niewiary, i doprowadzi do Ojca
  220. Nie zginę, gdy znam to słowo „Ojcze”. Nie zaznam rozpaczy i bezsiły